Niebezpieczny tlenek węgla.
Z objawami zatrucia tlenkiem węgla, trafiło dziś do szpitala małżeństwo z Łukowa. 59-latka i jej 61-letni mąż, mieszkanie ogrzewali piecem gazowym. Mężczyzna widząc nieprzytomną żonę zdążył zatelefonować po pomoc. W chwili przybycia policji i straży pożarnej leżał już nieprzytomny przy aparacie telefonicznym. Policjanci wyjaśniają wszystkie okoliczności tego zdarzenia.
Z objawami zatrucia tlenkiem węgla, trafiło dziś do szpitala małżeństwo z Łukowa. 59-latka i jej 61-letni mąż, mieszkanie ogrzewali piecem gazowym. Mężczyzna widząc nieprzytomną żonę zdążył zatelefonować po pomoc. W chwili przybycia policji i straży pożarnej leżał już nieprzytomny przy aparacie telefonicznym. Policjanci wyjaśniają wszystkie okoliczności tego zdarzenia.
Do zatrucia tlenkiem węgla w Łukowie doszło dziś około godziny 8.00. Dom jednorodzinny w którym mieszkało starsze małżeństwo ogrzewany był za pomocą pieca gazowego. Rano 61-latek zadzwonił do straży pożarnej. W chwili wejścia do mieszkania służb mundurowych leżał już nieprzytomny przy aparacie telefonicznym. W mieszkaniu znaleziono również nieprzytomną 59-latkę. Oboje trafili do szpitala gdzie odzyskali przytomność. W pomieszczeniach budynku stwierdzono przekroczoną normę tlenku węgla.
Wszystkie okoliczności tego zdarzenia są szczegółowo wyjaśniane przez policjantów.
Tlenek węgla to "cichy" zabójca. Jest tym groźniejszy, że nie posiada smaku, zapachu, barwy, nie szczypie w oczy i nie „dusi” w gardle. Do zatruć tlenkiem węgla najczęściej dochodzi z powodu niesprawnej wentylacji, niedrożnych przewodów kominowych, oraz przesadnego uszczelniania mieszkania. W wielu przypadkach do zatruć czadem dochodzi w łazienkach.
Policja apeluje o zachowywanie ostrożności przy korzystaniu z urządzeń grzewczych i gazowych. Warto pamiętać o wykonywaniu okresowych przeglądów instalacji wentylacyjnej i przewodów kominowych oraz ich czyszczenia. Nie należy zasłaniać kratek wentylacyjnych i otworów nawiewnych, a mieszkanie powinno być przewietrzane.
